SAFEPEER-rss

10.02.2012.
 
 
 Strona startowa 
Dziś proces, a policja zarabia na The Pirate Bay
Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
01.02.2008.
Dziś rusza proces przeciwko 5 osobom prowadzącym serwis The Pirate Bay (ang. Zatoka Piratów). Jest to jedna z najpopularniejszych na świecie wyszukiwarek torrentów i tracker BitTorrenta - kochany przez użytkowników sieci P2P i znienawidzony przez największe koncerny nagraniowe na świecie. Co ciekawe, szwedzka policja wykazała się finansowym zmysłem i zarabia sprzedając zebrane przez siebie materiały w sprawie The Pirate Bay (TPB).
---REKLAMA---


Ekipa The Pirate Bay zostanie prawdopodobnie oskarżona o współudział w naruszaniu praw autorskich. Chodzi m.in. o udostępnianie serwerów (trackerów) przekazujących informacje o użytkownikach pobierających pliki, głównie z filmami i muzyką, z sieci BitTorrent oraz plików .torrent, które zawierają informacje potrzebne do tego, by rozpocząć pobieranie wybranych plików w tej sieci P2P.

Zdaniem przedstawicieli największych firm z branży filmowej i muzycznej, a także niektórych - nawet polskich - twórców, jest to jedno z najgorszych przestępstw na świecie w obecnych czasach. W przypadku uznania prowadzących TPB przez sąd za winnych, grozi im kara do 2 lat więzienia - donosi serwis TorrentFreak.

Zbieranie dowodów w tej sprawie trwało blisko 2 lata, zgromadzono je w księdze liczącej 4620 stron. Dokumentację tę można kupić za ok 1000 USD (6050 SEK) od szwedzkiej policji - informuje na blogu ekipa TPB, sugerując że lepszy pożytek z tych dokumentów byłby w postaci pliku PDF udostępnionego w sieci P2P :-)

Do procesu Szwedów doprowadzili przedstawiciele przemysłu rozrywkowego - MPAA, stowarzyszenie chroniące interesy największych amerykańskich wytwórni filmowych oraz IFPI, międzynarodowa organizacja chroniąca interesy firm z przemysłu fonograficznego - dla których The Pirate Bay od dawna stanowi sól w oku.

W maju 2006 roku amerykańskim gigantom nagraniowym udało się doprowadzić do chwilowego zamknięcia tego serwisu przez szwedzką policję. W wyniku nalotu skonfiskowano serwery TPB, ale nie potrafiono postawić właścicielom witryny żadnych konkretnych zarzutów. Wtedy też szwedzcy stróże prawa zaczęli intensywnie zbierać informacje na temat działalności serwisu, by można było w końcu postawić osoby prowadzące TPB przed sądem. Możliwe, że już dziś przekonamy się o sile zgromadzonych argumentów.

Jednakże nawet gdyby oskarżycielom udałoby się doprowadzić do zamknięcia w więzieniu młodych ludzi za realizację - w postaci serwisu The Pirate Bay - ich postępowych, rewolucyjnych - z pewnego punktu widzenia - przekonań, to raczej nie uda się im zamknąć samej strony. Struktura TPB jest po prostu rozproszona po wielu krajach, zatem zamknięcie tej witryny wymagałoby podjęcia międzynarodowej współpracy. Zdaniem prokuratury to już trochę bardziej wymagające zadanie.

Wydaje się, że nalot i późniejsze akcje przemysłu rozrywkowego przeciwko The Pirate Bay, do których czasami wytwórnie wynajmowały przestępców, generalnie obrócił się przeciwko policji i oskarżycielom:
  • doszło do ataku na strony szwedzkiej policji i rządu tego kraju, w wyniku którego ich witryny zniknęły z internetu na wiele godzin;

  • po nalocie na ulicach Sztokholmu doszło do demonstracji kilkuset osób wspierających działalność TPB;

  • serwis po trzech dniach i tak wrócił do internetu, a wkrótce zyskał na całym świecie jeszcze większą popularność i sympatię internautów;

  • coraz więcej internautów zaczęło postrzegać działalność organizacji typu MPAA, IFPI czy RIAA oraz firmy, których interesów bronią za agresywne i szkodliwe dla społeczeństwa oraz ograniczające postęp technologiczny (np. nawoływania do delegalizacji P2P) w imię zysków niewielkiej grupy ludzi zarządzającej wytwórniami

  • większą uwagę świata skupił na sobie nowy ruch społeczny - powstające i szybko rozwijające się Partie Piratów, które coraz dynamiczniej działają już w kilkudziesięciu krajach świata

  • przy okazji coraz więcej artystów zaczęło publicznie wyrażać swoje niezadowolenie z faktu, że wytwórnie traktują odbiorców ich twórczości jak potencjalnych przestępców, czy to wprowadzając zabezpieczenia utrudniające korzystanie z ich utworów oraz bezkompromisowo atakując użytkowników sieci P2P



Kolejna próba zamknięcia The Pirate Bay na pewno nie przeszłaby bez echa na całym świecie i skutki takiej decyzji mogłyby być jeszcze poważniejsze, niż w przypadku nalotu sprzed dwóch lat. Przede wszystkim dlatego, że obecnie serwis ten cieszy się znacznie większą popularnością - ma już ok 2,5 mln zarejestrowanych użytkowników, jego serwery śledzą ponad milion torrentów, a ostatnio The Pirate Bay odnotował ponad 10 milionów jednocześnie pobierających i udostępniających użytkowników.

Ponadto ma dużo silniejsze wsparcie na całym świecie nie tylko wśród internautów, ale także w postaci wspomnianego wcześniej ruchu Partii Piratów. Co więcej, sieci P2P docenia także coraz liczniejsza rzesza twórców i niezależnych producentów wykorzystujących BitTorrenta do dystrybucji swoich dzieł. Nie tylko nie podzielają oni stanowiska gigantów rynku rozrywkowego, ale ich funkcjonowanie w coraz mniejszym stopniu opiera się na przestarzałych modelach biznesowych tego lobby. Ta grupa coraz szybciej i elastyczniej reaguje na postęp technologiczny, doceniając możliwości oraz korzyści, jakie wynikają z nieograniczonego dzielenia się przez internet i dostosowuje swoje modele działalności do obecnej sytuacji.

Warto przy okazji przypomnieć przedwczorajszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości w sprawie ujawnienia danych osobowych użytkowników sieci P2P, który sugeruje europejskim rządom i sędziom, by skupili się na "zapewnieniu równowagi między poszczególnymi prawami podstawowymi chronionymi przez wspólnotowy porządek prawny". Miejmy nadzieję, że stanowisko to zostanie wzięte pod uwagę przez szwedzki sąd i nie będzie on kierował się wyłącznie interesami jednej strony, ale weźmie również pod uwagę argumenty twórców The Pirate Bay, wspieranych przez dziesiątki, jeśli nie setki milionów internautów.


żródło - dicom.pl

 

 


Zmieniony ( 16.03.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

 
 
Top! Top!