"Jeśli RIAA posiada dowody, że pozwana przez tę organizację osoba rzeczywiście nielegalnie udostępniała pliki muzyczne w Sieci, to radziłbym takiej osobie raczej zawarcie ugody niż kierowanie sprawy do sądu. Tak będzie po prostu taniej" - twierdzi amerykański prawnik Charles Mudd, specjalizujący się w sprawach związanych z naruszeniem własności intelektualnej. Zdaniem Mudda, RIAA dobrze wykorzysta wygraną właśnie sprawę przeciwko Jammie Thomas - prawnik prognozuje, że organizacja zintensyfikuje teraz działania antypirackie.
Przypomnijmy: w ubiegłym tygodniu zakończył się pierwszy proces,
wytoczony przez RIAA (organizację reprezentującą amerykańskie koncerny
muzyczne) niejakiej Jammie Thomas (oskarżono ją o nielegalne
dystrybuowanie muzyki w Internecie). Kobiecie udowodniono naruszenie
praw autorskich w przypadku 24 piosenek - za każdą z nich będzie
musiała zapłacić 9250 USD grzywny. Szerzej pisaliśmy o tym w tekście "Winna piractwa musi zapłacić 220 tys. dolarów".
Zdaniem ekspertów, ta wygrana może spowodować zintensyfikowanie
antypirackich działań RIAA; najprawdopodobniej sprawi ona też, że
osoby, które wcześniej zdecydowały się na proces (zamiast zapłacić
odszkodowanie RIAA), wycofają sprawy z sądów i zgodzą się na ugodę.
"Werdykt w sprawie Jammie Thomas z pewnością pojawi się na
'sztandarach RIAA' i zostanie odpowiednio medialnie wykorzystany w
antypirackiej kampanii prowadzonej przez tę organizację" - mówi
Charles Mudd, prawnik z Chicago, który specjalizuje się w procesach z
RIAA (reprezentował on ok. 100 osób, pozwanych przez tę organizację). "Sprawa
pani Thomas pokazała, że mimo pewnych zastrzeżeń co do wysokości
odszkodowania, ława przysięgłych uznała, że popełniono przestępstwo -
można się więc spodziewać, że takie orzeczenia pojawią się w podobnych
sprawach. To sprawi, że działania RIAA będą teraz zdecydowanie
skuteczniejsze" - komentuje Mudd.
Prawnik krytykuje wysokość odszkodowania - jego zdaniem zasądzona
na rzecz RIAA kwota 220 tys. USD jest absurdalna. Mudd tłumaczy, że w
podobnych sprawach wysokość grzywny zwykle równa jest
dziesięciokrotności realnej wartości materiału, który był nielegalne
dystrybuowany.
Charles Mudd stwierdził w rozmowie z dziennikarzami PC World, że
czwartkowy werdykt nie oznacza, że wszystkie osoby, które zostały
pozwane przez RIAA, powinny natychmiast zapłacić odszkodowanie i
uniknąć w ten sposób procesu. To dotyczy tylko tych osób, w przypadku
których organizacja może przedstawić konkretne dowody winy. Mudd
zwrócił uwagę, iż sprawa pani Thomas była dość oczywista - prawnicy
RIAA przedstawicieli w sądzie wiele dowodów, które świadczyły o tym, że
kobieta rzeczywiście udostępniała muzykę w Internecie. "Jeśli RIAA
posiada dowody, że pozwana przez tę organizację osoba rzeczywiście
nielegalnie udostępniała pliki muzyczne w Sieci, to radziłbym takiej
osobie raczej zawarcie ugody niż kierowanie sprawy do sądu. Tak będzie
po prostu taniej. Oczywiście nie zgadzam się z taktyką RIAA - ale
trzeźwo oceniam sytuację. Jeśli są dowody twojej winy, to zapłacenie 4
tys. USD odszkodowania jest lepszym wyjściem niż proces, który może
zakończyć się zasądzeniem jakiejś horrendalnej kwoty" - komentuje Chares Mudd.
W zupełnie innej sytuacji są osoby, w przypadku których RIAA nie
przedstawiła przekonujących dowodów winy - zdaniem Mudda, osoby też
mają poważną szansę na oddalenie pozwu RIAA przez sąd (amerykańskie
sądy kilkakrotnie podjęły już taką decyzję). żródło - pcworld.pl
|