|
08.09.2007. |
Universal Music złożył do sądu federalnego w Los Angeles pozew przeciwko operatorowi platformy filmowej Veoh Networks, zarzucając mu masowe łamanie praw autorskich.Veoh jest serwisem multimedialnym
współfinansowanym przez Michaela Eisnera (byłego prezesa Disneya) oraz
koncern Time Warner, do którego należy m.in. konkurencyjna wytwórnia
muzyczna Warner Bros.
Podobnie jak YouTube, witryna ta umożliwia
dystrybucję materiałów filmowych, w odróżnieniu jednak od innych
serwisów, pozwala również na odtwarzanie i pobieranie plików w ich
oryginalnym formacie za pomocą specjalnego oprogramowania.
W złożonym pozwie Universal Music zarzuca operatorom serwisu nagminne
naruszanie praw autorskich i porównuje działalność Veoh.com m.in. do
Napstera i Kazaa, gdzie w imię "dzielenia się plikami" firma czerpie
ogromne zyski z procederu kradzieży odbywającego się w ramach sieci
Veohnet.
Co ciekawe, sam pozew w niektórych miejscach jest wręcz bliźniaczo podobny do pozwu koncernu Viacom przeciwko YouTube, czy też wcześniejszego pozwu RIAA przeciwko Napsterowi.
Podobnie jak YouTube, Veoh twierdzi, iż nie narusza żadnych praw
autorskich i na życzenie poszczególnych koncernów usuwa ze swojego
serwisu pliki, które nie powinny się w nim znaleźć. O tym, że serwis
zwalcza zjawisko wymiany nieautoryzowanych plików, świadczyć ma fakt,
iż zablokowano ponad tysiąc kont użytkowników, którzy nagminnie
zamieszczali takie materiały.
Zdaniem Veoh.com, Universal Music nie rozumie idei serwisów wideo i
dodaje, że polityka wytwórni odbiega od zachowania innych firm i
koncernów, które uznały serwis za ważnego partnera i podjęły z nim
współpracę.
- Plan biznesowy Veoh.com oparty jest na kradzieży, pozbawiającej wytwórnię i jej artystów zarobku za ich pracę - odpowiada tymczasem rzecznik Universalu, Peter Lofrumento, przekonany o rychłym zwycięstwie swej firmy przed sądem. żródło - di.com.pl
|
|
Zmieniony ( 09.11.2007. )
|